Królik po kanaryjsku

… czyli sesja plenerowa Irminy i Michała na Gran Canarii.

Jeśli ktoś z Was wybiera się w tamte strony zdecydowanie polecam sandałki, szorty i zwiewną bluzeczkę 😉 Paradowanie w temperaturze plus 30 stopni w sukni ślubnej czy smokingu wpisuję na listę sportów ekstremalnych, porównywalnych tylko do przejażdżki miejskim autobusem z Taurito do Mogan J

Irmina, Michał dziękuje Wam za wspólnie spędzony czas!

Dziękuję mojemu asystentowi, który spisał się doskonale – Bibi :*!











* Królika nie próbowaliśmy, bez futerka nie jest kuszący 😉

7 komentarzy

  1. julia napisał(a):

    Aska! ja Cie ktoregos dnia udusze i zabiore talent 😉 pieeekne, ach… i te palmy, Mlodzi skapani w sloncu, palmach. Taka lekkosc, jakby Ci to przychodzilo, OT TAK. Nie ma tandety, plaz i turystyki tzw. Zachecasz to pojechania tam… Do Pary Mlodej, znow zazdroszcze Asi, ze to nie mnie wybraliscie 😉 a Wam gratuluje wyboru i pieknych zdjec. Z dusza

  2. monika b napisał(a):

    Piekne piekne piekne, ale plenery!!! Tylko pozazdroscic : )

  3. jak zwykle pięknie i z klasą! i asystent rewelacyjnie się sprawdził 🙂

  4. Ania Pawleta napisał(a):

    Ahh jak pięknie! W palmach po prostu coś niesamowitego.

  5. Bartek Witek napisał(a):

    Pięknie, delikatnie. Wymarzone miejsce na plener 🙂

  6. Radek Radziszewski napisał(a):

    Piękne kolory i miejscówka wyśmienita !

  7. Super zdjęcia napisał(a):

    Bardzo ładnie to wyszło. Bardzo sympatyczny plener:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *